Sumienie hipokrytów

maj 10th, 2009

Trzeba było tragedii w Kamieniu Pomorskim, żeby polskie dziennikarstwo zainteresowało się sytuacją ludzi, którzy znaleźli się w liczącej, co prasa wreszcie zauważyła, ponad 5 milionów grupie cierpiącej nędzę (to jest blisko 13% obywateli naszego kraju, a nawet jeszcze więcej, gdyby odliczyć ok. 2 miliony, które na długo wyjechały z Polski za chlebem).

Rządowi i samorządowi inspektorzy zaczęli dziarsko sprawdzać w jakich warunkach oni żyją, czy pomieszczenia, w których zakwaterowano pewną część (bezdomni nie są brani pod uwagę) rodzin wyrzuconych za biedę z mieszkań, spełniają warunki ppoż. itd. Można się spodziewać, że gromy spadną na władze lokalne, gdyż najczęściej biedaków kwateruje się w budynkach, jakie się ma, a czego nikt poważny nie chciał kupić. W końcu każdy dach nad głową jest lepszy od jego braku, a i dziwić się trudno, że mieszkańcy owych bieda-Marriottów prowadzą tryb życia potępiany przez liberalnych moralistów. Roboty nie ma, to i pieniędzy. Nadziei nie ma, to jest alkoholizm. Itd.

Nędzarze to „odpad ludzki” naszych, jakże wspaniałych, neoliberalnych przemian. Nikt by się nimi nie przejmował, gdyby nie spektakularny, łatwy do sprzedania news medialny, jakim jest wielka tragedia. Politycy też mogą na nin coś tam, coś tam „ugrać”, odwiedzając poszkodowanych i podrzucając im trochę grosza lub ogłaszając narodową żałobę. Ludzkie to bowiem paniska, co spodoba się niechybnie elektoratowi. Dziennikarze się cieszą, bo ich publikacje (dające honoraria) wstrząsnęły sumieniami i - co ważniejsze - podniosły oglądalność i poczytność.

W naszych czasach, zdominowanych przez podniesionym do rangi nakazu moralnego, dążeniu do zysku i posiadania coraz większej ilości rzeczy (potrzebnych, czy nie - nieważne), zawłaszczonych przez popkulturę, która eliminuje refleksję, tylko wielka tragedia jest na jakiś czas zaprzątnąć uwagę społeczna i skłonić do odrobiny zastanowienia nad zmieniającym się wokół światem. Czasem nawet zmienić niektóre stereotypy, które zastąpiły nam rozumienie rzeczywistości. Tak było np. po tragedii w Kopalni „Halemba”, od czasu której polskie pismactwo, a za nim znaczna część obywateli, przestały postrzegać górników jako nierobów marnujących nasze (zawsze za duże) podatki, a zaczęły szanować, niezbędny przecież dla normalnego życia kraju, ich wyjątkowy i niebezpieczny trud.

Stanisław Nowakowski

1 Maja 2009

maj 10th, 2009

Napisanie tekstu z okazji Święta Pracy 2009 stawia przed związkowym publicystą specyficzny problem. Trudno jest bowiem napisać na ten temat coś nowego, nie mając wrażenia, że równie pożyteczne byłoby powtórzenie artykułu z roku ubiegłego, z dodaniem kilku zaledwie nowych informacji. Owszem, można rozpisać się o kryzysie ekonomicznym, gdyż rzetelnych analiz tego zjawiska nigdy za wiele, w sytuacji, gdy media głównego nurtu, porzuciwszy zbyt kuriozalną tezę o wywołaniu zapaści przez nachalnie interweniujące państwo, wtłaczają nam do głów niewiele lepszą receptę w postaci oskarżenia o całą katastrofę kilku chciwych bankierów. Niemniej pisanie takie musi prowadzić do wniosku, że zjawiska bezrobocia, łamania Kodeksu pracy, utrudniania działalności związków zawodowych czy zwykłego ekonomicznego wyzysku były znane w Polsce już wcześniej, na skalę być może mniejszą, ale i tak - biorąc pod uwagę tak chętnie przytaczane przez polskich polityków „europejskie standardy” - nieprzyzwoicie szeroką. Kryzys jedynie przyspieszył wybuch niezadowolenia społecznego, które tliło się już od kilku dobrych lat. A są podstawy sądzić, że to, co obserwujemy obecnie, to dopiero początek.

Obiecując w czasie kampanii wyborczej CUD Donald Tusk nie spodziewał się raczej, że znajdzie się, jako szef rządu, w sytuacji, gdy jedynym ratunkiem dlań będzie właśnie rzeczony cud, ewentualnie nagła zmiana frontu a la Nicolas Sarkozy. Cuda w historii Polski podobno się zdarzały, natomiast podobnych praktycznych nawróceń polityków prawicowych dotąd nie odnotowano. Zachowanie rządu pozwala zresztą domniemywać, że Platforma na taki właśnie cud z wiarą - bo wierzyć można zawsze - oczekuje. Jej postawa, polegająca na robieniu dobrej miny i powtarzaniu okrągłych sloganów w mediach, przy równoległym promowaniu interesów pracodawców na każdym polu, nie zmieniła się jak na razie zupełnie. Rząd, widząc w parlamencie jedynie PSL-owską przystawkę, bezbarwną tzw. socjaldemokrację oraz agresywny, ale prymitywny w działania i mało konstruktywny PiS, nie traci pewności siebie. Idąc za logiką demokracji liberalnej - brak opozycji parlamentarnej oznacza przecież dla włodarzy kraju święty spokój i możliwość kontynuowania polityki we wiadomym kierunku.

Ale poza parlamentem jest jeszcze ruch pracowniczy, który być może nie dokonuje cudów, ale na politykę wpływ może jak najbardziej mieć, jeśli wie, o co walczy i jak tę walkę prowadzić. A warto przypomnieć, że już pracownicy zbrojeniówki wołali na manifestacji w poprzednim miesiącu „Raz kijem, raz młotem w liberalną hołotę”, a jeszcze wcześniej stoczniowcy skandowali „Znajdzie się kij na Platformy ryj”. Wystarczy pobieżny przegląd prasy pracowniczej (jeszcze w Polsce, na szczęście, istniejącej), by zdać sobie sprawę z tego, że zacytowane wyżej hasła nie były jedynie wynikiem chwilowego wzburzenia demonstrantów, ale odbiciem uczuć, jakie wśród polskich pracowników - wyzyskiwanych, obrażanych w mediach i nierzadko źle traktowanych w miejscu zatrudnienia - są coraz powszechniejsze.

W ślad za nim idzie świadomość faktu, że pracownicy w Polsce tak naprawdę zdani są wyłącznie na siebie. Głosowanie SLD przeciwko prezydenckiemu wetu w sprawie emerytur pomostowych stało się dla wielu głosujących na tę partię ostatecznym dowodem porzucenia przez nią szczątkowych chociaż ideałów prospołecznych.

Pozaparlamentarne organizacje „lewicy antykapitalistycznej” swój stosunek do związków zawodowych pokazały już w czasie ubiegłorocznego 1 Maja, urządzając konkurencyjne pochody (wobec tego organizowanego przez OPZZ, jak i wobec siebie wzajemnie) i atakując największą polską centralę związkową z zapałem godnym konserwatywnej prawicy.

Pracownicy najemni są w swojej walce sami, ale nie są skazani na porażkę. Dowiodła tego wielokrotnie historia. Warunkiem są tylko - i aż - jedność, determinacja i plan działania. To nie jest niemożliwe, a wieloletnia niszczycielska działalność polskiej prawicy, do spółki ze światowym kryzysem, tylko przyspieszają powstawanie takich zjawisk. Te same czynniki we Francji skłoniły do pierwszomajowego zwarcia szeregów i zjednoczenia sił, nie kilka - jak w Polsce, ale kilkanaście central związkowych, o profilach politycznych od chrześcijańskiego po radykalnie socjalistyczny. Jest to pierwszy od ponad 100 lat wspólny pochód całego ruchu związkowego znad Sekwany.

Narzuca się pytanie - skoro tam można było zakończyć, przynajmniej na razie, konflikty trwające niekiedy od dziesięcioleci, to dlaczego nie zrobić tego samego w Polsce? Zwłaszcza, że współdziałanie struktur OPZZ, Solidarności i Forum Związków Zawodowych na szczeblu zakładowym czy lokalnym jest w wielu miejscach utrwalonym stanem rzeczy.

Problemy pracowników polskich się nie zmieniły. Bieda, bezrobocie, niepewność zatrudnienia, mobbing i utrudnienia w zrzeszaniu się w związkach - to tylko najważniejsze z nich. Dochodzą do nich zgotowane przez prawicowe kontrreformy: fatalna służba zdrowia, zrujnowany system emerytalny, systematycznie psute szkolnictwo publiczne i cała propagandowa otoczka konieczna w kapitalizmie. To wystarczające powody, by 1 Maja wyjść razem na ulice pod czerwonymi sztandarami obok flag związkowych. Pracownicy mogą być skuteczni. Jeśli tego tylko chcą.

Agata Rozenberg

1 MAJA - DZIEŃ SOLIDARNOŚCI W DOBIE KRYZYSU!

maj 10th, 2009

1 Maja to tradycyjne święto ludzi pracy. Od ponad stu lat, w rocznicę krwawych wydarzeń w 1886 r. w Chicago, kiedy to amerykańscy robotnicy wystąpili przeciwko zwolnieniom i wyzyskowi, w Polsce i na całym świecie pracownicy i związkowcy przypominają o swoich niezbywalnych prawach.

W roku 2009 przyjdzie nam obchodzić Święto Pracy w warunkach narastającego kryzysu gospodarczego, masowych zwolnień, wzrostu bezrobocia i spadku poziomu życia większości społeczeństwa.

Polska gospodarka stała się ofiarą światowego kryzysu gospodarczego wywołanego przez chciwość i manipulacje ponadnarodowych korporacji finansowych. Po raz kolejny okazało się, że słabo kontrolowana wolnorynkowa gospodarka nie ma recept i dobrych rozwiązań na zachłanność, maksymalizację zysku kosztem pracujących, równomierny i stabilny rozwój.

Kryzys, który rozpoczął się w Stanach Zjednoczonych Ameryki dosięgnął Polski, która ma też swój udział w jego powstaniu.

W całym kraju następują zwolnienia i obniżki płac.

Różnice kursów walutowych uderzyły w ludzi inwestujących w swoje pierwsze mieszkanie.

W niektórych, słabo uprzemysłowionych regionach Polski, upadek przedsiębiorstw doprowadził do masowego bezrobocia i nieomal klęski cywilizacyjnej.

Jednocześnie okazało się, że w naszym kraju jest wielu ludzi, którzy na biedzie i społecznej degradacji pracowników chcą się dorobić fortun i majątków.

„Przy okazji” kryzysu gospodarczego usiłuje się dokonać, niekorzystnych dla pracowników zmian w prawie pracy i ograniczyć uprawnienia związkowe.

Nie zapomnimy o elementarnej solidarności społecznej. Nie zapomnimy o tym, że ciężar kryzysu gospodarczego powinni ponosić wszyscy - biedni i bogaci. To nie biedni wywołali obecny kryzys, zatem to nie biedni mają ponosić główne koszty błędnych decyzji bogatych.

Święto Pracy - 1 Maja 2009 roku jest najlepszym dniem żeby o tym przypomnieć!

Apelujemy do wszystkich pracowników, do ludzi którym na sercu leżą sprawy społeczne, dobro Polski, o liczny udział w tegorocznych obchodach Święta Pracy, w manifestacjach i spotkaniach.

Swoją obecnością pokażmy naszą troskę o zwalnianych i bezrobotnych, o zagrożonych utratą mieszkań, emerytów i rencistów, wykluczonych społecznie!

1 Maja pokażmy determinację w walce o równe rozłożenie ciężarów kryzysu, pokażmy naszą determinację w walce o solidarność społeczną!

Rada

Ogólnopolskiego Porozumienia

Związków Zawodowych

Warszawa, 31 marca 2009 r.

Jesteśmy większością

maj 10th, 2009

Roszczeniowo nastawieni, pozbawieni umiejętności realistycznego myślenia, egoistyczni, leniwi, do tego z zamiłowaniem organizujący na ulicach ogromne i kosztowne zadymy. Żerujący na pieniądzach podatników, torpedujący działania rządu. O kim mowa? Oczywiście o związkowcach. Wszystkie powyższe określenia to tylko fragmenty niepochlebnej charakterystyki, jaką media głównego nurtu sporządziły związkom zawodowym.

Oddolne ruchy pracowników najemnych powstawały zawsze, odkąd istnieje podział na właścicieli środków produkcji i osoby, które wykonywały pracę za wynagrodzeniem.

Nową fazę w historii ruchów pracowniczych otwierają narodziny socjalizmu naukowego, zwanego także marksizmem. Była to pierwsza ideologia opisująca rzeczywistość ekonomiczną i społeczną w sposób kompleksowy, diagnozująca bolączki zwykłych pracowników i jasno wskazująca rozwiązania istniejących problemów.

Ruch pracowniczy nie jest zagadnieniem historycznym. Wręcz przeciwnie. Działa on nadal i rozwija się w oparciu o te same mechanizmy, co 150 lat temu. Nie znaczy to bynajmniej, że jest zjawiskiem archaicznym i niegodnym uwagi. Wskazuje to raczej, że jego postulaty i problemy nadal pozostają nierozwiązane, a mimo zmieniających się warunków ekonomicznych wyzysk pracowników pozostaje problemem aktualnym.

Każdy z nas jest związany z ruchem pracowniczym! Z pracy najemnej utrzymuje się ogromna większość ludzi. W mniejszym lub większym stopniu wszystkich ich dotyczą problemy takie jak wyzysk, zagrożenie utratą zatrudnienia, zła atmosfera w pracy. Również osoby uczące się i studiujące w swojej najbliższej przyszłości najpewniej zostaną pracownikami najemnymi. Co więcej, ultraliberalna polityka doprowadziła do tego, że przepaść - ilościowa, jak i jakościowa - między właścicielami a zatrudnianymi coraz bardziej się pogłębia. Nie można przy tym liczyć, że ci pierwsi sami zechcą dostrzec to zjawisko i podzielić się z pracownikami tym, co ci drudzy sami wyprodukowali, zamiast bez końca gromadzić bogactwo, którego sami nie są w stanie spożytkować.

Często słyszymy postulat „apolitycznych związków zawodowych”. Politycy żądają od związkowców, by zajmowali się jedynie problemami swoich konkretnych zakładów pracy, nie podejmowali dialogu z przedstawicielami rządów, a nawet nie współpracowali ze sobą w celu ustalania jednolitej taktyki działania. Jest to postulat fałszywie sformułowany.

M.Goska

Wpis chroniony hasłem: Powstanie Wielkopolskie - Niemcy używają gazów

maj 10th, 2009

Ten wpis jest chroniony hasłem. Aby go przeczytać, wpisz hasło poniżej:


Maj - polskiego Obywatela Europy raj

maj 10th, 2009

Wokół przyroda rozkwita, temperatury zdecydowanie na plusie, aura sprzyja majowemu odpoczynkowi i zbieraniu sił oraz zapału do pracy; słowem: chce się żyć - jest pozytywne nastawienie i energia. Bilanse pozamykane, wyniki za ubiegły rok znane, bieżący rok poukładany i zaplanowany - tyle z punktu widzenia przedsiębiorstwa (instytucji). Miesiąc maj każdego roku w Polsce rozpoczyna się wolnymi dniami. 1 maja obchodzimy międzynarodowe Święto Pracy i ludzi ruchu pracowniczego (nota bene - wcale nie jest to scheda po poprzednim systemie, jak się czasem błędnie mniema), 2 maja Święto Flagi Państwowej, a 3 maja dzień uchwalenia pierwszej polskiej konstytucji. Oprócz tego od 2004 roku mamy jeszcze jedną rocznicę - wejście Polski do Unii Europejskiej.

Od połowy dekady jesteśmy zintegrowani z Europą, uczestniczymy w życiu Wspólnoty Europejskiej jako jej pełnoprawny członek. W związku z 5-leciem spróbuję podsumować dotychczasowy okres. Z pewnością wykorzystaliśmy szansę, jaką otwarto przed nami. Aby to stwierdzić, wystarczy dobra pamięć i kojarzenie miejsc oraz tego, co było. Ostatnio często korzystam z usług PKP w przewozach osobowych; składy są nowoczesne, czyste, jedzie się stosunkowo szybko i bezpiecznie, a mijane stacje wypiękniały (i co najważniejsze, są czytelnie oznakowane). Trasę Warszawa - Łódź podróżny odbywa w ciągu półtorej godziny w eleganckim, nowoczesnym pociągu pośpiesznym z wyglądu przypominającym francuski superpociąg TGV, a i w środku komfortowym. Jakiś czas temu byłem zmuszony do pobytu w szpitalu w celu wykonania badań specjalistycznych. Do ich wykonania użyto nie starego, często mało dokładnego aparatu, ale nowoczesnego skomputeryzowanego urządzenia (wyniki zostały zarchiwizowane na płycie CD).

Z okien środków komunikacji publicznej czy własnego samochodu widzę nowe oraz wyremontowane przyciągające oko obiekty m.in. kulturalne, sportowe, edukacyjne (szkoły, ośrodki kultury, boiska, hale sportowe, pływalnie, muzea, zamki i pałace), zakłady produkcyjne i usługowe, gospodarstwa rolne, kompleksy leśne; mijam autobusy, pociągi, a także samochody (głównie ciężarowe z naczepami) i sprzęt do prac rolniczych (traktory, kombajny). Zawierają one tablice z flagą Unii Europejskiej oraz danymi o kwotach, jakie zostały wydane i przyznane z pieniędzy unijnych oraz nazwą programu - funduszu.

Ponadto ludzie, których spotykam, są profesjonalnie przygotowani, otwarci i uprzejmi. Część z tego to zapewne cechy osobiste, ale także wyniesiona wiedza i umiejętności z przebytych szkoleń oraz praktyk, udziałów w międzynarodowych wymianach i stażach w innych podobnych jednostkach. Pracownicy dostają lepsze narzędzia pracy (maszyny, urządzenia wraz z oprzyrządowaniem), a miejsce pracy staje się bezpieczniejsze, zgodnie z „wymogami unijnymi” za sprawą „dotacji z Unii Europejskiej”. Integracja to także możliwości poznania pozostałych społeczności przez swobodny przepływ m.in. osób - mobilność; swoboda wyboru rynku pracy (miejsca, gdzie chcę pracować) i edukacji (miejsca, gdzie chcę się uczyć).

Być może m.in. dzięki temu, że umiejętnie wykorzystujemy fundusze europejskie aktualny kryzys nie powoduje krachu naszej krajowej gospodarki. W sektorach dotkniętych kryzysem podejmuje się skuteczne działania na rzecz łagodzenia i przeciwdziałania skutkom utraty miejsca pracy. Działania te są także finansowane ze środków Unii Europejskiej. Dlaczego? Jaki interes ma w tym Unia? Odpowiedź, która mi się nasuwa, jest następująca: Polska jest kluczowym państwem (obok Francji i Niemiec jesteśmy największym obszarowo i ludnościowo krajem wspólnoty), organizmem społecznym i gospodarczym mającym wpływ na teraźniejszość i przyszłość europejskiej wspólnoty. Nasz los i głos jest znaczący. Wyraźmy to uczestnictwem w wyborach do Parlamentu Europejskiego 7 czerwca 2009 roku, korzystając z przyznanego prawa współdecydowania o Europie.

Dlaczego nie posługuję się liczbami w tym artykule? Ponieważ osiągnięciem wymiernym tego co zostało zrobione, jest to, co odczuwalne i widoczne przez każdego z nas - żyjącego w Polsce lub pochodzącego stąd - w życiu prywatnym i zawodowym (np. podróżując, korzystając z usług oświatowych, kulturalnych czy medycznych). Aby żyło się lepiej potrzebne są nie tylko wiedza, ale także porozumienie i bardzo dobra komunikacja; współpraca zamiast konkurowania.

Z okazji naszego wspólnego święta życzę odcięcia się od podziałów i waśni (niezgody), szczególnie tych politycznych - ruch pracowniczy to jedna wielka rodzina, pragnąca ponad wszystko jednego - godnego życia. A różnice poglądów i zdań są rzeczą normalną (jak to w rodzinie), najważniejsze jednak, żeby znajdować w tym wszystkim to, co nas łączy - wspólnotę interesów i potrzeb popartych wiedzą i doświadczeniami. Na bazie tego porozumienia powinniśmy budować przyszłość z użyciem instrumentów oferowanych przez Unię Europejską.

Za nami sporo dobrze wykonanej roboty (mimo błędów, nie zawsze trafionych pomysłów). Najważniejsze ciągle przed nami. Postarajmy się wspólnie, żeby za kolejne 5 lat można było powiedzieć - „wykorzystaliśmy daną nam szansę”. Statystyki i cyfry pozostawmy naukowcom, ekonomistom i politykom.

Na uwagę zasługuje fakt, iż to, co Polska osiągnęła od czasu przystąpienia do Wspólnoty Europejskiej pozostałym członkom zajęło dziesięciolecia. Korzystajmy ze skarbnicy doświadczeń i mądrości naszych sąsiadów oraz własnych (sprzed transformacji), tak, aby to, co się wytyka nam jako „zapóźnienie” dostosować, być może ulepszyć, wprowadzić aktualne rozwiązania, a w rezultacie zmienić na „lokomotywę” europejskiego sukcesu . By europejskie oznaczało polskie.

Jeżeli brakuje Wam, naszym czytelnikom, cyfr i statystyk, bądź pragniecie podzielić się swoimi uwagami i spostrzeżeniami na temat poruszany w artykule - zapraszam do krytyki, dyskusji i korespondencji na adres redakcyjny lub e-mailem: euro@TygodnikPopularny.org.pl

Robert Gruda

Europa w ujęciu analitycznym

maj 10th, 2009

Mimo wielu różnic, Europa stanowi kontynent o zadziwiających podobieństw-wach ustrojowych i społecznych. Zostały one ukształtowane w ciągu wielu dziesięcioleci w poszczególnych państwach. Obecnie podstawowym czynnikiem łączącym jest Unia Europejska, a zwłaszcza Europejski Model Społeczny. Podejmująca te problemy książkai ukazała się w końcu 2008 r., w czasie gdy już trwał światowy kryzys finansowy i gospodarczy. Nie mniej jej tematyka jest wciąż aktualna, ponieważ istnieją zarówno różnice, jak i elementy wspólne w polityce społecznej państw europejskich. Ma to niewątpliwy wpływ, że mimo różnych okoliczności kształtuje się Europejski Model Społeczny.

Dwudziestolecie przemian

Książka jest czymś w rodzaju próby podsumowania polityki społecznej i reform socjalnych podjętych w ciągu minionych 20 lat w Czechach, Estonii i Polsce, a także Danii, Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Pokazuje różnice i podobieństwa zarówno w starych, jak i nowych państwach członkowskich, a także różnice między tymi państwami.

Można postawić tezę, że kryzys prawdopodobnie zakwestionuje wiele zdobyczy socjalnych w Unii Europejskiej. Trudno jednak podzielać takie pesymistyczne podejście, ponieważ protesty społeczne w USA mają pozytywny wymiar (Yes, we can), ale i powinny być dla Europejczyków w pewnym sensie inspirujące. Zwłaszcza że w maju odbędą się - od pewnego czasu zapowiadane przez związki zawodowe - cztery ogólnoeuropejskie protesty.

Zespół autorski rozpoczynał pracę w momencie, gdy nie było jeszcze oznak zbliżającego się kryzysu finansowego i gospodarczego. Stąd znacznie istotniejsze dla nich było pytanie: dlaczego obywatele starej Unii wyrazili wobec niej dystans ? Były nimi odrzucone w referendach we Francji i Holandii Traktat Konstytucyjny w maju / czerwcu 2005 r., a przez Irlandczyków Traktat Lizboński w 2008 r.

Mówi się, że powodem protestu było rozszerzenie Unii Europejskiej jakie miało miejsce w maju 2004 r. i styczniu 2007 r., które nie znalazło wystarczającego uzasadnienia i zrozumienia przez społeczeństwa UE - 15. Powodem było też niezadowolenie społeczeństw z rządów narodowych lub z biurokratycznego sposobu działania administracji brukselskiej. Były też obawy przed niezbyt pewną przyszłością.

Nie da się ukryć, że dystans zwykłego obywatela do europejskich struktur - choć bliżej nich powinni być nasi europosłowie - jest wciąż duży, zwłaszcza że Unia Europejska liczy obecnie 27 członków. Ułatwieniem - wciąż nie dla wszystkich - powinna być rewolucja elektroniczna i możliwość komunikowania się za pośrednictwem Internetu.

Ale wciąż podstawowe pytanie, które stawiają Autorzy brzmi: co czyni nas obywatelami Unii Europejskiej i czym jest nasza tożsamość europejska. Istotnym elementem tej tożsamości - by nie powiedzieć - czynnikiem ją tworzącym była współpraca gospodarcza, zapoczątkowana jeszcze w momencie tworzenia Europejskiej Wspólnocie Węgla i Stali w 1951 r.

To ona miała zapobiec niebezpieczeństwom wybuchu wojny na naszym kontynencie. Pokój został na trwale zakotwiczony w Europie, potwierdza to okres ponad sześćdziesięciu minionych lat. Wśród kluczowych wartości podstawową jest solidarność: solidarność działania i solidarność społeczna.

To ona czyni Unię Europejską aktywnym i wpływowym graczem na arenie międzynarodowej. Ale solidarność społeczna nie jest bynajmniej celem samym w sobie. To środek do celu, jakim jest zrównoważony rozwój społeczny. Jest on istotą Europejskiego Modelu Społecznego.

Struktura książki

Książka składa się z pięciu części. Warto zwrócić uwagę na niezwykle analityczny charakter książki. Stanowi to o jej wartości. Pierwsza prezentuje ogólne założenia polityki społecznej państw członkowskich Unii Europejskiej. Oparte są one na dostosowanej do tego celu typologii, której autorem jest Duńczyk Gøsta Esping - Andersen. Rozpatruje on „państwo dobrobytu” jako system oddziaływania między państwem, rynkiem a rodziną. Bada on modele liberalny, konserwatywny i socjaldemokratyczny. Natomiast Giuliano Bonoli analizował nie tylko różnice między Francją a Polską, ale też dokonał przeglądu polityki społecznej ukształtowanej pod wpływem Bismarcka i Beveridge’a. Interesująca tabela pokazuje kraje o zarówno wysokich wydatkach na cele socjalne wynikające z obu modeli, jak niskich. Trójka nowych członków ukształtowała się pod wpływem socjalnej polityki niemieckiej, ale poziom niskich wydatków na cele społeczne skłania autorów do traktowania ich jako jednego modelu.

Druga część jest nie tylko najważniejsza, ale i najobszerniejsza. Znajduje się tam analiza polityki socjalnej wybranych siedmiu państw członkowskich: czterech starych (Danii, Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii) oraz trzech nowych (Czech, Estonii i Polski). Przedmiotem badań są trzy problemy: krajowy „model” państwa dobrobytu, łącznie z prezentacją głównych uczestników i struktur; polityka rozwoju socjalnego w latach 1990 - 2007; stosunki między krajowym państwem dobrobytu a integracją europejską.

Mamy tu zarys tworzenia się systemu socjalnego w poszczególnych państwach, łącznie z charakterystyką „modelu”. Analizowane są także problemy struktury demograficznej, rynek pracy, stan zdrowia społeczeństwa, poziom wykształcenia, zróżnicowanie społeczne (bieda i wykluczenie). Przedmiotem oceny jest wpływ integracji z UE na strukturę społeczną poszczególnych państw, instrumenty unijne wpływające na integrację społeczną krajów członkowskich. W podsumowaniu pokazany jest stopień zintegrowania społeczeństwa danego kraju z Unią Europejską.

Trzecia część to analiza rozwoju polityki socjalnej Unii Europejskiej oraz jej wpływu na integracje krajowych polityk społecznych. Niezwykle ciekawe w tej części książki jest spostrzeżenie, że nawet bez rozbudowy unijnych kompetencji w tej dziedzinie społecznej, europejska integracja gospodarcza wpływa silnie na politykę zatrudnienia i sprawy socjalne krajów członkowskich. Pokazuje się to na przykładzie Strategii Lizbońskiej.

W części czwartej dokonano trzech różnych analiz: wskazania różnic w politykach społecznych poszczególnych krajów, znalezienie podobieństw i wspólnych cech, a także pokazanie czynników różniących; oceny unijnego wymiaru polityk krajowych i ich rozwoju; dyskusja czy następuje konwergencja (zbliżenie) krajowych polityk socjalnych, a także roli jaką w tym procesie odgrywa integracja europejska.

Ostania część to przegląd nowych problemów - o charakterze wyzwań - społecznych, zarówno europejskich jak krajowych, które niesie za sobą globalizacja, gwałtowne zmiany demograficzne, nowe technologie, zagrożenia środowiska naturalnego czy problemy energetyczne. Mogą mieć różny wpływ na poszczególne państwa, ale w perspektywie czasowej staną się wspólnym problemem. Unia Europejska będzie więc odgrywać coraz większą rolę w ich rozwiązywaniu.

Podsumowanie

Analizowana książka jest niezwykle ciekawym - acz nie łatwym w czytaniu - dziełem akademickim. Niezwykle precyzyjnie pokazuje przemiany społeczne zachodzące w Unii Europejskiej. Globalizacja i integracja gospodarcza ma przy tym o wiele większy wpływ na integrację europejską niż to się często sądzi. Zwłaszcza, że niektórzy politycy chcieli by kontrolować zachodzące procesy społeczne.

Lech Kańtoch

i „Diversity and Commonality in European Social Policies: The Forging of a European Social Model” (Różnice i elementy wspólne w polityce społecznej państw europejskich. Powstawanie Europejskiego Modelu Socjalnego), Edited by Stanisława Golinowska, Peter Hengstenberg, Maciej Żukowski. Warsaw 2008 Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR and Friedrich - Ebert - Stiftung, pp. 427.

Wpis chroniony hasłem: Protesty na kolei - przeciw zwolnieniom!

maj 10th, 2009

Ten wpis jest chroniony hasłem. Aby go przeczytać, wpisz hasło poniżej:


Kronika związkowa - świat

maj 10th, 2009

FINLANDIA

Związek Zawodowy Pracowników Pocztowych i Logistyki (PAU) zapowiedziały na koniec kwietnia ostre akcje protestacyjne. Powodem są plany firmy Itella, fińskiego operatora pocztowego, który zamierza zredukować zatrudnienie o 400 osób. PAU istnieje od 2005 roku. Zrzesza blisko 30 tys. członków. Związkowcy twierdzą, że nie ma ekonomicznego uzasadnienia dla redukcji personelu oraz podkreśla fakt działania firmy wbrew zaleceniom płynącym z kręgów rządowych. Ministrowie łączności, pracy i spraw socjalnych podpisali się pod specjalnym listem wzywającym zarząd Itelli do zarzucenia polityki prowadzącej do zwolnień załogi.

BIRMA

Na początku kwietnia pięciu członków Federacji Birmańskich Związków Zawodowych (FTUB) zostało aresztowanych w Rangunie, stolicy państwa, po tym jak wzięli udział w I Krajowym Zjeździe FTUB. Wszyscy znali ich jako obrońców praw pracowniczych domagających się poprawy warunków socjalnych oraz wzrostu płac. Do akcji solidarnościowej w obronie uwięzionych włączyło się Międzynarodowe Zrzeszenie Budowlanych i Drzewiarzy (BWI). Centrala zaprotestowała przeciw bezprawnemu aresztowaniu. Anita Normark, Sekretarz Generalny BWI powiedziała: „Potępiamy podobne postępowanie władz w Birmie. To złamanie zobowiązań jakich podjęło się to państwo w stosunku do Międzynarodowej Organizacji Pracy. Domagamy się bezwarunkowego zwolnienia przetrzymywanych w areszcie, zaprzestania zastraszania rodzin związkowców oraz wprowadzenia w życie zasad 87 Konwencji MOP.

SZWECJA

Związek Zawodowy Pracowników Leśnictwa poinformował o ujawnieniu kolejnego przypadku oszukania przez agencję pracy tymczasowej pracowników migracyjnych. W imieniu pochodzących z Polski 13 członków, związkowcy wytoczyli proces łotewskiej firmie Rent a Pro. Według działaczy agencja pracy tymczasowej złamała szereg zapisów układu zbiorowego dla leśnictwa w Szwecji. Według ich relacji zatrudnieni w lecie 2008 roku Polacy przez dwa miesiące nie otrzymywali wynagrodzeń, nie mieli płacone za przepracowane nadgodziny, ani za urlopy wypoczynkowe. Rent a Pro odmawia wypłacenia tych zaległości. Twierdzi, że nadzór nad płacą i pracą Polaków przejęty został przez inną firmę - Swede. Związki zawodowe stoją jednak na stanowisku, że Rent a Pro, członek szwedzkiej organizacji pracodawców - SLA, jest obowiązany przestrzegać układu zbiorowego dla leśnictwa.

BOLIWIA

Na początku kwietnia Evo Morales, prezydent państwa ogłosił, że wraz z 14 związkowcami rozpoczną strajk głodowy w jednej z sal Pałacu Rządowego. Ma to na celu wymuszenie na członkach Kongresu zatwierdzenia zaplanowanych na grudzień wyborów generalnych do parlamentu. Przeprowadzenie nowych wyborów na prezydenta, wiceprezydenta i członków Kongresu 6 grudnia wynika z referendum konstytucyjnego, które odbyło się w Boliwii 25 stycznia br. Do niego nawiązał też Morales, który uzasadniał konieczność podjęcia akcji strajkowej. „W związku z zaniedbaniem grupy neoliberalnych parlamentarzystów, jesteśmy zobligowani do podjęcia tego środka, aby bronić głos ludu, mandat dany nam przez lud 25 stycznia” - powiedział prezydent Morales. Przedstawiciele opozycji nie zgadzają się na wybory. Twierdzą, że nie będą one uczciwe. Rząd odrzucił te oskarżenia. Po tygodniowym proteście Kongres zaakceptował nowe prawo wyborcze. Zakończyło to wielotysięczne protesty uliczne oraz strajk głodowy kilku tysięcy osób.

FRANCJA

Rybacy zajmujący się połowami tuńczyka zablokowali port i zakłócili ruch morski w Marsylii. Uniemożliwiło to wpłynięcie statkom rejsowy i promom. Związkowcy zablokowali również porty La Ciotat na południu Francji oraz w Ajaccio i Bastię na Korsyce. Protest spowodowane były nowymi regułami zaproponowanymi przez Unię Europejską, które w zamyśle mają chronić zasoby tuńczyka. Zdaniem związkowców Komisja Europejska dąży do zaostrzenia polityki wobec małych jednostek. W efekcie zostaną one wyeliminowane z rynku na korzyść dużych jednostek.

KOLUMBIA

Strajk pracowników Fenoco obsługującej sieć kolejową, który trwa od końca marca br. uderzył w interesy firmy Drummond, producenta węgla. Zapowiedziano redukcje etatów o 80%. Orlando Acosta, rzecznik prasowy związku zawodowego Sintramienergética powiedział: „Decyzja podjęta przez firmę nie ma nic wspólnego z strajkiem w Feneco. Pracodawca wykorzystuje sytuację do zwolnienia wielu osób z pracy i rozdzielenia ich obowiązków na pozostałych”. Bezpośrednim powodem strajku było nieuznanie przez właścicieli Feneco związków zawodowych. W strajku bierze udział ponad 70% załogi.

EUROPA

Eurostat przedstawił raport na temat bezrobocia w Unii Europejskiej w lutym bieżącego roku. Zgodnie z nim bezrobocie w UE-27 wzrosło z 6,8% w lutym 2008 r. do 7,9% w lutym 2009 r. (w styczniu 2009 r. wynosiło 7,7 proc). Najniższe bezrobocie zanotowano w Holandii - 2,7% oraz w Austrii i na Cyprze - po 4,5%, a najwyższe w Hiszpanii - 15,5% i na Łotwie - 14,4% W okresie luty 2008 r. - luty 2009 r. 7 krajów UE zanotowało spadek bezrobocia, w 19 państwach nastąpił jego wzrost, a w 1 stopa bezrobocia nie zmieniła się. Największy spadek bezrobocia odnotowano w Bułgarii (z 6,2% do 5,5%) i na Słowacji (z 10,2% do 9,8%). Największy wzrost bezrobocia nastąpił na Litwie (z 4,4% do 13,7%) oraz na Łotwie (z 6,1% do 14,4%). Wśród osób poniżej 25 roku życia bezrobocie w omawianym czasie wzrosło z 14,7% do 17,5% Najmniej bezrobotnych w tej kategorii wiekowej jest w Holandii - 5,5 proc i w Danii - 9,4% Najwięcej bezrobotnych poniżej 25 roku życia jest w Hiszpanii - 31,8% i w Szwecji - 24,1% Bezrobocie wśród mężczyzn w UE w okresie od lutego 2008 r. do lutego 2009 r. wzrosło z 6,2% do 7,8%, a wśród kobiet z 7,4% do 8,0% Eurostat podał też dane o stopie bezrobocia w USA i Japonii. W lutym bieżącego roku bezrobocie w USA wyniosło 8,1% (rok wcześniej 4,8%), a w Japonii 4,4% (rok wcześniej 3,9%).

Kronika związkowa - kraj

maj 10th, 2009

OPZZ: Prawo do emerytury powinno zależeć tylko od stażu pracy

Zdaniem przedstawicieli Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych prawo do emerytury nie powinno być zależne od wieku, tylko od ilości przepracowanych lat.

Wiceprzewodnicząca OPZZ Wiesława Taranowska twierdzi, że mężczyźni powinni mieć prawo przejścia na emeryturę po 40 latach pracy, kobiety - po 35. Zapowiada ona, że niebawem przygotowany zostanie obywatelski projekt ustawy w tej sprawie. Wyjaśniła także, iż według wyliczeń kobieta, która przez 35 lat zarabiała średnią krajową, otrzymywałaby w takim systemie 1500 zł emerytury. Jeśli ta kwota byłaby dla niej za niska, miałaby ona prawo do dalszej pracy.Podobny punkt widzenia reprezentują także inne związki zawodowe, których przedstawiciele zasiadają w Komisji Trójstronnej. Według Forum Związków Zawodowych pracownik powinien mieć wybór: dłuższa praca i wyższe świadczenia na starość, albo krótsza i niższa emerytura. Rzeczniczka NSZZ “Solidarność” Marta Pióro powiedziała z kolei, że obecny system emerytalny nie gwarantuje bezpieczeństwa finansowego bez względu na staż pracy, i zapewniła o gotowości do dyskusji w tejże sprawie. Postulatowi związkowców nieprzychylni są pracodawcy.

Rzeczpospolita”: Referendum w sprawie obniżki płac

9 kwietnia na wniosek KZ “Solidarności” w redakcji “Rzeczpospolitej” odbyło się głosowanie w sprawie obniżki płac. Prawo głosu w sprawie mieli wyłącznie pracownicy, zatrudnieni w Presspublice (wydawcy “Rzeczpospolitej”, “Życia Warszawy” i “Parkietu”). Referendum dotyczyło tego, czy osoby zatrudnione wolą zarabiać o 10% mniej, czy też indywidualnie negocjować z szefostwem wysokość wynagrodzenia. W przypadku przeforsowania pierwszego rozwiązania obniżka dotyczyłaby wyłącznie płacy zasadniczej (bez honorariów) i trwała przez dwanaście miesięcy. Wyniki referendum nie są jeszcze znane. Przewodniczący KZ Piotr Kościński poinformował swoich kolegów, iż w razie nieprzyjęcia nowych warunków zatrudnionym będzie przysługiwał trzymiesięczny okres wypowiedzenia oraz odprawa w wysokości wynegocjowanej przez związkowców.

KNF: Pracę w polskich bankach straci 10 tys. osób

Z raportu, opublikowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego wynika, że w 2009 roku pracę w polskich bankach stracić może aż 10 tys. osób. Tak pesymistyczne przewidywania są wynikiem światowego kryzysu gospodarczego oraz słabnącej kondycji sektora bankowego.

Bielsko-Biała: Strajk w szpitalu psychiatrycznym

14 kwietnia w szpitalu w Bielsku-Białej rozpoczął się strajk, zorganizowany przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza. Przed podjęciem akcji w placówce zorganizowano referendum strajkowe. Wzięło w nim udział 56 proc. załogi, z czego 77 proc. wypowiedziało się za strajkiem. Budynek szpitala został oflagowany, wywieszono na nim sztandary i transparenty. Personel na znak protestu nosi czarne koszulki, ale nie odszedł od łóżek i nadal zapewnia opiekę pacjentom. Pracownicy domagają się 400 zł podwyżki. Zdaniem lidera OZZ IP Andrzeja Klisia dyrekcja placówki nie zaproponowała żadnego rozwiązania, które satysfakcjonowałoby obie strony. Wynagrodzenie personelu bielskiego szpitala należy do najniższych, w porównaniu z innymi tego rodzaju placówkami w regionie.

Związki zawodowe w obronie PKP

16 kwietnia wydana została wspólna odezwa FZZP PKP, SKK NSZZ ”Solidarność” i KKZZ, sygnowana kolejno przez Stanisława Stolorza, Henryka Grymela i Leszka Miętka, do polskich kolejarzy. Czytamy w niej, iż 29 kwietnia w Warszawie odbędzie się pikieta w obronie Polskich Kolei Państwowych oraz miejsc pracy w tychże. Zbiórka protestujących odbędzie się pod Pałacem Kultury i Nauki przy Muzeum Techniki o godz. 12.00. „Nadszedł czas, kiedy każdy z nas musi podjąć walkę o przetrwanie, o uratowanie dorobku wielu pokoleń polskich kolejarzy, o miejsca pracy zapewniające byt naszym rodzinom” - napisano w odezwie. Związkowcy w czternastu punktach przedstawili także swe żądania wobec rządu i właścicieli spółek. Są to m.in. konieczność restrukturyzacji zatrudnienia w przedsiębiorstwie, odstąpienie od planów całkowitej prywatyzacji polskich kolei, oddłużenie spółki PKP S.A. i pełne finansowanie ze budżetu państwa infrastruktury kolejowej, niezbędnej do prowadzenia przewozów rozproszonych. Strona pracownicza domaga się także zaprzestania redukcji przewozów regionalnych i międzywojewódzkich w stosunku do ich ilości w 2008 roku oraz przestrzegania prawa do urlopów kolejowych i zaprzestania finansowania ich z pieniędzy spółki Grupy PKP.

Pracownicy PGNiG otrzymali pierwszy pakiet akcji pracowniczych

3 kwietnia w Warszawie odbyło się uroczyste wręczenie pierwszych akcji pracowniczych. Taki jest rezultat 13 letniej walki pracowników o prawa do akcji pracowniczych. Jednocześnie złożono wniosek o przesunięcie terminu walnego zgromadzenia akcjonariuszy, by pracownicy mogli również decydować o wypłacaniu dywidend. Akcje pracownicze to nie tylko przekazanie im dodatkowych pieniędzy, ale to także złożenie na nich odpowiedzialności za działania firmy, na którą właśnie uzyskali wpływ.

Spór zbiorowy w Stoczni Gdynia

7 kwietnia związki zawodowe działające na terenie likwidowanej Stoczni Gdynia S.A. wszczęły spór zbiorowy i zażądały zaprzestania zwolnień pracowników. Powodem takiego działania są zaniedbania w procesie wynegocjowanych szkoleń dla odchodzących pracowników, którzy dzięki nim mogli mieć szanse na znalezienie innej pracy. Do tej pory bowiem nie wybrano jeszcze firmy, która ma realizować szkolenia, są także problemy z wypłacaniem odpraw i innych zagwarantowanych świadczeń odchodzącym pracownikom. Okazuje się, że pracownicy, z którymi rząd (prowadząc permanentną kampanię wyborczą) werbalnie się solidaryzował, są przezeń oszukiwani.